Płyty winylowe

Płyty winylowe

Uwielbiam słuchać muzyki z klasycznych nośników, takich tak czarne płyty winylowe. Lubię obcowanie z taką płytą – wyjmowanie jej z okładki, umieszczanie na gramofonie, wprawianie w ruch i opuszczanie igły – cały ten rytuał nie tylko pozwala się mentalnie przenieść w czasy poprzedzające erę cyfrową, pozwala również uczynić słuchanie muzyki niemal mistycznym doświadczeniem.
Mam w domu kilkadziesiąt płyt z czasów PRL, oraz współczesny owym płytom sprzęt – gramofon Unitra, amplituner Tosca i dwie kolumny Tonsil. Miałem też np. magnetofon z lat dziewięćdziesiątych typu jamnik, który jednak zepsuł się już dawno temu, natomiast sprzęt do odtwarzania płyt winylowych jest nadal niezawodny. Najbardziej lubię za pomocą gramofonu słuchać polskiego jazzu – mam płyty Tomasz Stańki, Zbigniewa Namysłowskiego czy Zbigniewa Lewandowskiego. Charakterystyczne brzmienie płyty winylowej nadaje im niesamowitej głębi.