Grajek i jego nagłośnienie estradowe

Grajek

Od blisko piętnastu lat gram koncerty. Jestem gitarzystą, obecnie udzielam się w dwóch zespołach. Jeden z nich to kapela jazzowa, a drugi – metalowa. Mimo sporej rozbieżności stylistycznej w obu odnajduję się znakomicie i z żadnego póki co nie zamierzam rezygnować.
Grywałem w różnych miejscach. W klubach, na świeżym powietrzu, w małych i dużych salach. Czasami nagłośnienie estradowe było na miejscu, czasami musieliśmy sami je przywozić. Jakkolwiek nie zarobiłem na muzyce kokosów, to jednak mam dzięki niej mnóstwo fantastycznych wspomnień, poznałem całe rzesze interesujących ludzi i przeżyłem niezliczoną ilość kontaktów damsko-męskich na które nie mógłbym liczyć nie będąc muzykiem. Poza tym muzyka to coś takiego jak sztuka walki – człowiek cały czas się w tym rozwija, nie istnieje pułap, powyżej którego nie da się wznieść, a to wciąga. Dlatego mimo, że mam już ponad trzydzieści lat, cały czas się rozwijam.